Wierzę, że joga nie jest celem samym w sobie.
Jest drogą do odzyskania kontaktu ze sobą — ze swoim ciałem, oddechem, emocjami i wewnętrznym spokojem.
Jestem nauczycielką jogi oraz holistyczną terapeutką ciała i umysłu, a także założycielką marki NATA JOGA – Czas dla siebie. Na co dzień współtworzę Przestrzeń Jogi w Dobrym Miejscu w Bielsku-Białej — miejsce stworzone z potrzeby uważności, harmonii i prawdziwego spotkania z drugim człowiekiem.
Moja droga do jogi była naturalną konsekwencją życiowych doświadczeń oraz poszukiwania głębszej równowagi. Zanim pojawiła się joga, był ruch. To taniec współczesny nauczył mnie świadomości ciała, wrażliwości i obecności.
Z wykształcenia jestem architektką wnętrz, dlatego estetyka i atmosfera przestrzeni od zawsze miały dla mnie ogromne znaczenie. Wierzę, że miejsca, w których przebywamy, wpływają na nasze samopoczucie, emocje i wewnętrzny spokój — dlatego z taką uważnością stworzyłam przestrzeń, w której można poczuć bezpieczeństwo, spokój i ukojenie.
Jednocześnie moje życie przyniosło moment zatrzymania i głębokiej zmiany...
Doświadczenie wypalenia zawodowego, trudności emocjonalnych i potrzeba powrotu do siebie sprawiły, że zaczęłam szukać czegoś więcej niż tylko równowagi fizycznej.
Zrozumiałam wtedy, jak ważna jest świadoma troska o ciało, psychikę i codzienny kontakt ze sobą.
To właśnie joga, medytacja, oddech i ajurweda stały się dla mnie drogą do odzyskania harmonii. Nie tylko praktyką, ale sposobem życia opartym na większej uważności, prostocie i autentyczności.
Dziś prowadzę zajęcia jogi integralnej oraz Ashtanga Jogi, warsztaty i wyjazdy jogowo–rozwojowe, kursy dla osób początkujących, programy rozwojowe dla kobiet oraz sesje indywidualne. W swojej pracy łączę łagodność z precyzją, świadomy ruch z oddechem i wiedzę z intuicyjnym podejściem do człowieka.
Bliskie jest mi holistyczne spojrzenie na zdrowie i dobrostan — dlatego nieustannie rozwijam się w obszarze jogi, ajurwedy, pracy z ciałem oraz świadomego życia.
Poza salą praktyki moje życie płynie dużo bliżej natury. Każdego dnia z radością wracam na wieś — do ogrodu, szklarni i prostego rytmu codzienności. Uprawa własnych roślin, praca w ziemi, chodzenie boso po trawie czy wędrówki po lesie są dla mnie formą medytacji i głębokiego kontaktu ze sobą. Mam ogromne szczęście mieszkać tuż obok rezerwatu przyrody i właśnie tam najczęściej odzyskuję ciszę, równowagę i wewnętrzny oddech.
Prowadzenie małego gospodarstwa uczy mnie uważności, cierpliwości i życia w zgodzie z naturalnym rytmem. To właśnie ten prosty, prawdziwy świat daje mi poczucie głębokiego uziemienia, spokoju i satysfakcji — tak samo jak spotkania i praca z ludźmi w studio.
Tworzę przestrzeń dla osób, które:
-potrzebują zatrzymania i regeneracji,
-chcą zadbać o swoje ciało bez presji i oceniania,
-szukają większego spokoju i równowagi,
-pragną wrócić do siebie i poczuć się dobrze — naprawdę.
Bo wierzę, że czas dla siebie nie jest luksusem ani przywilejem.Jest naturalną potrzebą człowieka — przestrzenią, bez której w codziennym pośpiechu łatwo zgubić równowagę, własny rytm i kontakt ze sobą.